Jak dobre liceum to tylko publiczne - taka opinia wciąż pokutuje w
Krakowie. To dlatego najzdolniejsi z prywatnych gimnazjów biją się o
miejsca w I, II, V LO. Tymczasem nasz ranking pokazuje bardzo mocną
pozycję szkół niepublicznych. Nie po raz pierwszy.
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
W przerwie między lekcjami uczniowie z krakowskiego liceum Pijarów przygotowują piosenkę na pożegnanie maturzystów
Trzecie miejsce w XIV rankingu "Gazety" zajęło Liceum Ogólnokształcące
Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Czwarte - Katolickie
LO ojców Pijarów (Kraków). Na szóstym jest VII Prywatne krakowskie LO.
Pijarzy obchodzą w tym roku stulecie istnienia, dwie pozostałe szkoły
są młode a ich dyrektorzy opowiadają, że to, iż w niedługim czasie
udało im się wskoczyć na wysokie rankingowe pozycje, zawdzięczają
tytanicznej pracy nauczycieli.
- Czekałem z nadzieją na ten
telefon - tak przywitał nas Antoni Buchała, zastępca dyrektora LO KSW w
Libiążu, kiedy do niego zadzwoniliśmy. Rok temu szkoła wylądowała w
ogonie rankingu. We wcześniejszych jego edycjach zajmowała trzecią,
piątą, jedenastą i dwudziestą pierwszą pozycję. - Mieliśmy słabszy
rocznik - tłumaczy ubiegłoroczny "ogon" wicedyrektor.
ece.krakow.pl
- To nie byli źli uczniowie, tyle że mieli inne zainteresowania. Takie,
których nie da się przeliczyć na punkty, pomnożyć i podzielić - dodaje.
Liceum w Libiążu jest małe. Liczy 48 uczniów. Z matematycznej logiki
wynika, że już to daje mu szansę na wysokie rankingowe pozycje (na
pierwszy w województwie wynik matury z matematyki zapracowało tylko
trzech uczniów, którzy znakomicie zdawali ten przedmiot na poziomie
rozszerzonym). Ale w ubiegłym, pechowym dla Libiąża roku, w szkole też
było mało uczniów. Poza tym w naszym rankingu są małe szkoły, którym
nie udało się wybić nawet na środkowe pozycje. A więc nie liczba
uczniów decyduje o sile szkoły.
Sukces Pijarów? Andrzej
Śniadowski, wicedyrektor szkoły nie zaprzecza, że pchają się do niej
najlepsi. Ale po pierwszym etapie rekrutacji, prowadzonej dokładnie tak
samo jak do wszystkich szkół w mieście (liczy się wynik egzaminu
gimnazjalnego i punkty za świadectwo), jest też drugi etap: - Tych z
list rezerwowych zapraszamy na rozmowy, a wtedy bardziej niż wysoka
punktacja za egzamin liczy się silna motywacja kandydata, by uczyć się
właśnie w tej a nie innej szkole. Czas pokazuje, że przyjęcie takich
osób to dla nas bardzo wartościowy wybór - mówi.
Piotr
Machowski, dyrektor VII Prywatnego LO w Krakowie nie ma wątpliwości, że
siłą szkoły jest nauczyciel i tylko nauczyciel. O dobrych uczniach
mówi: - Nawet najlepszy materiał można zmarnować. Najpiękniejszy kwiat
więdnie jeśli się go nie podlewa.
O słabych: - Na każdej ziemi można stworzyć piękny ogród, byle się tylko postarać.
Szkoła pracuje w systemie jeden plus dwa. Co to oznacza? W pierwszej
klasie liceum uczniowie uczą się intensywnie wszystkich przedmiotów. W
drugiej i trzeciej mogą wybierać kierunek, w którym chcą pójść, wybrać
klasy, gdzie większy nacisk kładzie się na matematykę lub język polski.
W zależności od zainteresowań chodzą na specjalne fakultety.
- Taka filozofia uczenia wymaga sporej gimnastyki przy układaniu planu godzin, ale się opłaca - mówi dyrektor Machowski.
W tym roku VII Prywatne LO zajęło trzecie miejsce w województwie, jeśli
idzie o maturę z matematyki (w ubiegłym roku jego uczniowie byli
najlepsi z tego przedmiotu w całej Małopolsce) i pierwsze z biologii.